Wyspa Samos i kubek Pitagorasa

Matematyka nigdy nie była moją mocna stroną. Coś tam jednak pamiętam. „Suma kwadratów długości dwóch przyprostokątnych” … to słynne twierdzenie Pitagorasa. Czytający niech przypomną sobie co było dalej… Nie będę jednak, zajmować się jego zasadą… Wybrałem lepszą opcję – poleciałem na wyspę Samos, na Morzu Egejskim w Grecji, gdzie urodził się i mieszkał ów słynny matematyk i filozof.

Wyspa po wyjściu z samolotu przywitała mnie dość sporą temperaturą powietrza, bo ponad 37 stopniami Celsjusza. Przywitała mnie też przepięknymi widokami i bardzo orzeźwiającą wodą w morzu, czego doświadczyłem podczas dwutygodniowego pobytu.. Sama wyspa słynie z przepięknej zieleni, fantastycznego słodkiego wina – Muscat, które powstaje z winogron Moschato Aspro, konkurującego m.in ze słynnymi winami z Madery czy Porto. O jakości winogron świadczy fakt że znana korporacja winna Metaxa otworzyła tutaj swoja filię.

Wyspa o powierzchni 476 kilometrów kwadratowych, jest położna blisko Turcji i stanowi bazę wypadową do zwiedzania m.in miasta Efez. Sama też ma kilka ciekawych zabytków historycznych takich jak chociażby pozostałości największej świątyni w Grecji – świątyni Hery. Według mitów wyspa Samos była jej miejscem urodzenia. Największym jednak zainteresowaniem cieszy się tutaj… kubek Pitagorasa. Według legendy Pitagoras, aby zapewnić wszystkim mieszkańcom sprawiedliwy rozdział wody, zaprojektował specjalny kubek o pewnym jej poziomie . Kto przekroczył poziom w kubku tracił całą wodę i nie mógł liczy na jej nowym przydział.

Najbardziej obleganym przez turystów i bardzo urokliwym miasteczkiem, i portem zarazem, jest właśnie Pitagorio położone na południowym wybrzeżu wyspy. Tu właśnie mieszkał i urodził się Pitagoras. W porcie znajduję się jego pomnik, który niejako wita wpływające jachty i statki. Zwiedzając ciche uliczki miasteczka trafiłem na niezwykłą ulicę „kwiatów”, potem z kolei na inną, pełną „niebieskości” przypominającą tę, znaną wszystkim którzy byli na wyspie Santorini.

Do portu zawijają jachty z całego świata. Jest luzacko i sympatycznie. W portowych kawiarniach na wybrzeżu, przy dobrej greckiej kawie i pysznych słodyczach można odpocząć od upału… A jak smakują lody… Są pyszne! Słowem: wielkie greckie wakacje…


 

5 komentarzy

  1. Dzięki Tomku, ze podzieliłeś się pięknymi zdjęciami, które naprawdę inspirują mnie do zmiany „lokalizacji” mojej egzystencji.
    Pozdrawiam serdecznie, burza

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.