W eleganckim Konstancinie

Warto odwiedzić Konstancin.  Zwłaszcza latem. Odrestaurowany Park Zdrojowy, niecodzienny klimat wyższych sfer i okazałych rezydencji, barwna historia uzdrowiska przyciąga niczym magnes

Spacer wśród perełek dawnej architektury dla relaksu to prawdziwa przyjemność. Nawet przy głównej ulicy Piłsudskiego czekają  niespodzianki, jak chociażby willa „Pod Dębem”. Kiedyś na parterze był w niej sklep z drewnianą skrzypiącą podłogą. Willę zbudowano w 1902 roku. Jest przykładem eklektycznych XIX pałacyków, które powstały w Konstancinie. Charakterystyczna wieża połączona z tarasem  przyciąga wzrok i wzbudza ciekawość. Ma też i swoją historię. Hrabina Dąmbska, jako jedna z pierwszych właścicielek willi, chciała mieć widok na kościół, stąd zapadła decyzja o budowie wieży i tarasu. Właściciele wilii zmieniali się często, jak to dawniej bywało. Pałacyk przechodził więc w ręce innych rodów hrabiowskich, a nastepnie w ręce właścicieli fabryk. Dziś willa „Pod Dębem”, odnowiona i wyremontowana jest jedną z perełek Konstancina.

Nic więc dziwnego, że jako fotograf architektury, zainteresowałem się willą „Pod Dębem”- stąd to zdjęcie.

3 komentarze

  1. Oj, ładne. Tomku, jak powstało?

  2. Marku,
    Parametry techniczne: Aparat Pentax 645D. Obiektyw 35 mm, Czas 1/640, Przysłona 11, ISO 200. Zobaczyłem piękne światło na budynku i wspaniałą zieleń w otoczeniu. Decyzja była natychmiastowa. Jak to się mówi – strzał z biodra. Na ekranie monitora w dużym powiększeniu, zdjęcie ma charakter diapozytywu formatu 4×5 cali. Udało się i to jest najważniejsze…To był ten moment… decydujący moment.

  3. Taki właśnie jest lub raczej był Konstancin. Spokojny, wyciszony (na ogół), zachęcający do dłuższych spacerów, a w późniejszych czasach do dreptania również wokół tężni. Z miasta do uzdrowiska wyruszało się kiedyś dorożką lub kolejką wąskotorową. Dziś, w weekend, trudno jest znaleźć miejsce do zaparkowania…
    Zdjęcie świetnie przedstawia kurort, tak, jakby czas się w nim zatrzymał.
    Gdyby tak zrobić odbitkę w sepii, trochę ją pognieść i przydymić z boku, a następnie oprawić w stonowane ramki, to można by ją śmiało zawiesić w gabinecie burmistrza.

Leave a Reply