Kalimera… Moje wielkie greckie wakacje…

…bez ulubionego Pentaxa 645D, bez lamp błyskowych i statywów oraz innego ciężkiego sprzętu fotograficznego,  tylko z aparatem kompaktowym  Fuji i  w smartfonem Blackberry Classic.

Całkiem na luzie, z nadzieją na wspaniałe wakacje, wybrałem się na greckie wyspy. Tym razem na Sporady. Konkretnie na wyspę Skopelos znaną z przepięknej przyrody i z plenerów filmowych, gdzie kręcono sceny do kultowego już filmu „Mamma Mia”. Film filmem, ale przepiękne widoki i lazur Morza Egejskiego oraz wspaniałe biesiady w tawernach – zrobiły swoje.  Wspominam owe przygody na  Skopelos, które zawdzieczam przesympatycznej Polce mieszkającej od 15 lat na wyspie,  znanej przez tamtejszych Greków – Margerittą, czyli Małgorzatą. To ona oprowadzała nas po nieznanych zakątkach wyspy i najlepszych tawernach, z dala od zgiełku, turystów, korporacyjnych autokarów i realizacji programu zwiedzania na „gwizdek”. Od farmy kóz, poprzez zbieranie dziko  rosnących ziół , po zażywanie kąpieli słonecznych na bezludnych plażach.  Małgorzata opowiadała barwnie o zwyczajach mieszkańców wyspy, o przysmakach greckiej kuchni – nic więc dziwnego, że panie uczestniczące w wyprawie  pilnie notowały  przepisy. Ja do dziś staram się spożywać grecką sałatkę z fetą, ale w Polsce to nie to samo… Gdy do tego dodamy kalmary czy musakę i dobre wino lub wyborną Metaxę, czy Uzo – pobyt w dobrym towarzystwie musi być udany. A zdjęcia, cóż – muszą być też udane. Słońce, kolorystyka, ciekawa fauna i flora, specyficzny klimat małego miasta, a zarazem portu ( na wyspie mieszka około 3 tysiące osób) – czynią swoje.

Dla tych, którzy chcą zwiedzać wyspę Skopelos – nietypowo i sympatycznie zapraszam pod adres: [email protected]

2 komentarze

  1. Panie Tomaszu, Pana wycieczka przypomniała mi moje tegoroczne wakacje w Chorwacji, ale tej kontynentalnej – krainie wina. Ponieważ najczęściej posiadam mniej profesjonalny sprzęt, taki jak Pan teraz, cieszę się, że daje tu Pan dowód, że piękne zdjęcia nie zależą tylko od aparatu, ale czujnego oka fotografującego. Każdy z nas ma szanse uchwycić piękno naszej planety, bo ono się kryje w każdym zakątku Ziemi:) Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za podzielenie się zdjęciami!

  2. Też bym tam chciał 🙂 Już dziś. Bez aparatu, bez torby wypchanej obiektywami, bez statywu z fajerwerkami i bez kilku lamp błyskowych, bo mogą się przydać. Zgadzam się z Panią Dorotą, że zdjęcia nie zależą tylko od aparatu. Gdy jest się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim towarzystwie, to komórka wystarczy, żeby oddać klimat miejsca i nastrój duszy.
    Życzę udanych następnych wyjazdów.

Leave a Reply