Jak fotografować architekturę cz. 2

Jak fotografować architekturę cz. 2

W poprzedniej części omówiliśmy podstawowe akcesoria niezbędne przy fotografowaniu architektury. W tej przedstawiamy kolejne z nich oraz podajemy kilka rad praktycznych.

Filtry fotograficzne przy fotografowaniu architektury

Podczas fotografowania architektury absolutną koniecznością jest posiadanie filtra polaryzacyjnego, który m. in. przyciemnia błękit nieba, niweluje niepożądane odblaski na fotografowanych obiektach, czy podbija barwę i kolorystykę. Dobrym filtrem polaryzacyj- nym jest np. Hoya HMC Circular ”52 mm w cenie 165 zł. We współczesnych aparatach zalecane jest stosowanie filtra kołowego, w odróżnieniu od filtra liniowego – starszego typu, przystosowanego do aparatów analogowych. Często też potrzebne są filtry połówkowe, jak np. połówkowy niebieski, czy filtr „imitujący” zachód słońca, np. „Gradual Fluo Red 2 – oznaczenie (665)”, czy „Gradual Fluo Orange 2” – oznaczenie (663)” firmy „Cokin”. Niebieski połówkowy stosuję się w wypadkach, kiedy niebo jest wypalone i zamglone. Szary połówkowy umożliwia np. przyciemnianie nieba i zmniejszanie kontrastu miedzy obszarami jasnymi i ciemnymi fotografowanego obrazu; najczęściej sprawdza się tu filtr połówkowy
o krotności 4× (zabarwiona połowa przyciemnia o dwie przysłony). Jeśli fotografujemy w technice czarnobiałej, przydatne są m.in. filtry: czerwony, niebieski, zielony czy chociażby filtr podczerwieni. Najbardziej przydatny jest filtr ciemnożółty, który wydobywa fakturę elewacji budynków, czy płyt kamiennych, np. historycznych ruin. Owe filtry „pozwalają” na stosowanie kreatywnej fotografii – w aparatach cyfrowych często są wbudowane, i można je znaleźć w zakładkach menu, wystarczy zapoznać się z instrukcją. I tak na przykład: w aparacie „Olympus E-30” umieszczono sześć filtrów cyfrowych, m.in. czarno-biały filtr z wyraźnym ziarnem. W trybie obrazu można natomiast wybrać zakładkę B&W, gdzie mamy do wyboru filtr żółty, czerwony, pomarańczowy, zielony i różne odmiany sepii. Jeśli nie posiadamy odpowiednich filtrów, to ostatnią deską ratunku jest program graficzny, który z reguły ma w swoim menu odpowiednie filtry, jak np. „Photoshop”. Jednym ze znaczącychproducentów filtrów wykonanych z wysokiej klasy żywic optycznych jest firma „Cokin”. System jej składa się z pierścieni o odpowiednich średnicach (gwint danego obiektywu np. 52 mm) nakręcanych na obiektywy z jednej strony, z drugiej wkręcanych na specjalny holder, podtrzymujący wsuwany filtr. Produkowane są też filtry wykonane z wysokiej klasy szkła optycznego bezpośrednio na obiektywy. Inni producenci, to: „B+W”, „Hoya”, „Lee”, „Marumi”, „Rodenstock”, „Schneider”. Ceny za owe filtry kształtują się na poziomie od kilkudziesięciu złotych do ponad pięciuset. W przypadku filtrów z reguły obowiązuje zasada: im droższe, tym lepsze.

Foto-Kurier-3-2011-Jak fotografować architekturę
Foto-Kurier-3-2011-Jak fotografować architekturę

Wężyki spustowe, samowyzwalacze, pilot do zdalnego wyzwalania

Innym podstawowym elementem wyposażenia fotografa architektury jest wężyk do uruchomiania migawki aparatu. Zapobiega on ewentualnemu poruszeniu aparatem przy stosowaniu długich czasów naświetlania. Może być elektroniczny przy używaniu aparatów cyfrowych, lub mechaniczny przy aparatach analogowych, średnio- i wielkoformatowych. Wkręca się go w otwór spustu migawki i naciska guzik z jednej strony wężyka, z drugiej natomiast wysuwa się drucik, który zwalnia migawkę. Wersja elektroniczna ma osobny styk wbudowany w aparat i tam go podłączamy. Zasada działania jest niesłychanie prosta: naciśniecie przycisku do połowy na pilocie powoduje ustawienie ostrości, wciśniecie do końca wyzwolenie migawki. Kiedy mamy do czynienia z czasem Bulb, pierwsze naciśnięcie przycisku otwiera migawkę, drugie zamyka. Kiedy nie posiadamy wężyka, możemy skorzystać z samowyzwalacza wbudowanego w aparat, zarówno tego mechanicznego, jak i elektronicznego, w zależności, jakim aparatem się posługujemy. Ręcznie przesuwamy dźwignię wyzwalacza do właściwego zaznaczenia na korpusie aparatu; i po wciśnięciu spustu migawki samowyzwalacz wraca do pierwotnego położenia, zwalnia migawkę, i mamy zarejestrowany nasz upragniony kadr. Stosowane opóźnienia z reguły wynoszą dwie lub dziesięć sekund. W nietypowej sytuacji, jak np. wykonywanie zdjęć architektury z podnośnika lub dźwigu, może nam się przydać pilot zdalnego sterowania. Ceny owych urządzeń są umiarkowane. Wężyk mechaniczny to ok. 10 zł, elektroniczny to ok. 100-150 zł, a pilot na podczerwień to wydatek w granicach 15–60 zł; radiowe kosztują znacznie więcej – od 200 do 900 zł; niektóre typy owych wyzwalaczy mają możliwość wyzwalania również lamp błyskowych.

Poziomnice

Służą do precyzyjnego ustawienia kadru zdjęcia w aparacie (poziom i pion). W apa- ratach cyfrowych możemy korzystać z poziomnic elektronicznych wbudowanych
w aparat. Gdy ich nie mamy, korzystamy z poziomnic montowanych w sankach aparatu czy statywu. Owe pęcherzyki powietrza, zatopione w zabarwionej zazwyczaj na żółto specjalnej substancji, umieszczone w tworzywie sztucznym z reguły w kształcie prostokąta, „pozwalają” na zachowanie linii równoległych i poziomych przy fotografowaniu architektury. Są więc wręcz niezbędne. W profesjonalnych aparatach przeznaczonych do fotografowania architektury są one wbudowane w korpus, np. w aparacie wielkoformatowym „Cambo Wide”, „Corfield WA 6×7″, czy Fuji 6×9.

Zasilanie, ubiór i pogoda

Podczas fotografowania w zimę należy zadbać o odpowiednie rękawiczki (zmarznięte ręce to kłopotliwe operowanie aparatem i spustem migawki), strój, termos z kawą czy herbatą, i dodatkowe zasilanie w postaci… tabliczki czekolady czy też kanapki.

W zasadzie fotografowanie architektury w zimę nie jest sprzyjające: nie ta temperatura barwowa, kłopoty ze słoneczną pogodą, itp. Kiedyś jednak otrzymałem zlecenie na wykonanie zdjęć budynku w zimę. Deweloper oddawał właśnie obiekt do użytku, i potrzebne były zdjęcia do zaprezentowania go podczas konferencji prasowej. Na odpowiednie ujęcie czekałem w samochodzie kilka godzin, licząc na przejaśnienie i poprawę pogody. Wreszcie udało mi się sfotografować budynek około godziny szesnastej po południu (w lutym) – czasu więc miałem niewiele, bo tylko pół godziny – tyle, ile świeciło słońce. Na planie zdjęciowym byłem od godziny dziesiątej, posiłkując się kanapkami i popijając kawę z termosu. Innym przydatnym urządzeniem w zimie jest „griełka”– czyli, inaczej mówiąc, grzałka produkcji radzieckiej przeznaczona do ogrzewania rąk i dłoni w siarczyste mrozy. Wlewa się do niej nieco spirytusu, odpala katalizator zamontowany w maleńkiej metalowej siateczce – i mamy ciepło. Ogrzewamy zmarznięte ręce grzałką i możemy znowu wykonywać zdjęcia. Ciepło dostarczane z naszego minia- turowego „kaloryfera” starcza na około 30–45 minut. Nie zajmuje wiele miejsca, jest wielkości paczki papierosów. Użyteczny gadżet. Obecnie dostępne są w wyspecjalizowanych sklepach (żeglarskich i sportowych) „pakiety termiczne”, w postaci wkładów żelowych, które oddają ciepło przez ok. 30 minut.

Foto-Kurier-3-2011-Jak fotografować architekturę
Foto-Kurier-3-2011-Jak fotografować architekturę

Latem natomiast trzeba pamiętać o odpowiednim zabezpieczeniu przed słońcem. Nakrycie głowy i dobry zapas wody powinny nas uchronić przed niespodziankami – nagłe omdlenia, oparzenia słoneczne itp. Wszak mamy wykonać zdjęcia profesjonalnie, więc winniśmy być skoncentrowani, a nie zmuszani do ewakuacji z planu zdjęciowego z jakiś uciążliwych powodów.

Należy pamiętać także o zasilaniu, już tym prawdziwie energetycznym, w postaci dodatkowych akumulatorów, odpowiednio zabezpieczonych w torbie. Godnymi polecenia są akumulatorki firmy Sanyo o nazwie: Eneloop.

Wielce użyteczne jest sprawdzanie pogody. Zazwyczaj korzystam z prognozy pogody w Internecie: polecam stronę: www.weatheronline.pl oraz www.twojapogoda.pl. Dobrze mieć kontakt z prognozą lotniczą, np. z warunkami pogodowymi pobliskiego lotniska. Często bowiem to, co wydaje się nam na ziemi pogodne, w górze wygląda całkiem inaczej, na przykład na dachu 23-piętrowego budynku. Ponieważ bardzo często wykonuję zdjęcia z dachów wieżowców, informacje pogodowe są mi niezbędne do właściwego przygotowania się do zdjęć i czasu ich wykonywania. W Warszawie w porze let- niej trzeba pamiętać o pojawiającym się, co prawda nie- zwykle rzadko – smogu.

Leave a Reply