Dama z kotem czy z gronostajem…

Eksperymenty z rekwizytami i światłem –  to codzienność na warsztatach z fotografii  w Warszawskiej Szkole Reklamy.  Zdjęcie „Damy z kotem” dlaczego nie? Bardzo proszę. Zwłaszcza, że ”Dama z gronostajem” już była w mediach i to całkiem niedawno.  A i o kota przecież łatwiej (chociażby wyrzeźbionego), niż o wspomnianego gronostaja. I tak na przykład: w przypadku osób noszących okulary, zamiast  binokli można użyć do zdjęć owoców … kiwi. Ile przy tym zabawy i uśmiechu, można zobaczyć na zdjęciach. Owe kreatywne pomysły całkiem nieźle wychodzą na planie fotograficznym  w studio. Trochę  radości i  pasji fotografowania po obydwu stronach obiektywu  – to wielka rzecz. Całkiem nieźle sprawdzili się uczniowie, profesjonalny sprzęt oświetleniowy, aparat Pentax 645D, a także, ku mojemu zaskoczeniu, prowadzący warsztaty.

3 komentarze

  1. Robienie zdjęć powinno dawać satysfakcję, nawet jeśli fotografowane sytuacje są smutne (np. reportaż z katastrofy kolejowej, wojny i z innych dramatów ludzkich). Pstrykanie bez emocji, moim zdaniem, nie ma sensu. Ciekawe ilu z młodych uczestników warsztatów w przyszłości będzie zarabiać na fotografii , a praca będzie sprawiać im przyjemność.
    Bardzo podoba mi się wpis Agnieszki- sedno fotografowania.

Leave a Reply